Dlaczego „Tota pulchra”? Dlaczego mówimy o Maryi, że jest cała piękna?

Co to jest w ogóle piękno? Coś nam się podoba bo jest piękne, a może raczej jest piękne ponieważ nam się podoba. Co jest pierwotne? Takie pytanie stawiał się sobie św. Augustyn. To co jest piękne, pociąga nas, zachwyca, jest dla nas atrakcyjne. Jest w człowieku jakaś struna, która drży wówczas, kiedy spotyka się człowiek z pięknem.

To dlatego artyści odkrywali źródło natchnień artystycznych, odnajdywali tematy swojej twórczości właśnie w Ewangelii. A wielu z nich w faktach i wydarzeniach z życia Maryi. Któż nie potrafi rozpoznać Ave Maria Schuberta, czy Gounod’a, ileż motywów Piety w sztuce, począwszy od tej Michała Anioła, a malarstwo? Obrazy Caravaggia, Rafaela Santi…

Tak jak malarze, artyści przez wieki, jak to powiedział jeden z nich, zanurzali swój pędzel w tym barwnym alfabecie, jakim jest Biblia, tak też możemy powiedzieć o wielu genialnych kompozytorach, że swój słuch zanurzali w słowie Ewangelii, w którą wsłuchiwali się we wnętrzu swego serca.

Przecież to postać Maryi… Ona wsłuchiwała się w Słowo Boże w sercu i je rozważała. Dlatego jest piękna.

Na obrazie Matki Bożej Miłosierdzia, który jest w naszej kaplicy, Maryja nie patrzy przed siebie, ale skupiona jest na Tym, kogo Jej dłonie chronią pod sercem. Maryja przyjmuje Bożego Syna, zanim jeszcze zobaczył Go świat. Uwierzyła, jako pierwsza i dzięki tej wierze dokonał się cud Wcielenia. Największy cud Bożego miłosierdzia. Boga, który w swojej dobroci okazuje człowiekowi miłosierdzie. Bóg czyni dobro człowiekowi, „pomny na swe miłosierdzie”, wyśpiewa Maryja w hymnie Magnificat.

Piękno i dobro są blisko siebie.

Piękno jest bowiem poniekąd widzialnością dobra, tak jak dobro jest metafizycznym warunkiem piękna. (Jan Paweł II, List do artystów)

W Maryi najwyższe i samo Dobro, jakim jest Bóg, stało się widzialne. Stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Dzięki Maryi piękno Boga stało się widzialne.

Dlaczego jeszcze Maryja jest cała piękna?

Et macula originalis non est in te.

Nie ma w Niej zmazy grzechu pierworodnego. Grzech pierworodny zburzył w człowieku jedność. Zniszczył Bożą harmonię. Wybuchają w jego wnętrzu sprzeczności, napięcia. Chcę dobra, a czynię zło. Nie ma jedności między tym co chce, a tym co czyni.

Formą każdego piękna jest jedność – powie św. Augustyn. Piękno jest dla niego blaskiem jedności. W Maryi nie ma zmazy grzechu pierworodnego, jest jedność. Ona nosi w sobie ślad owego zachwytu Boga z początku Stworzenia, kiedy Bóg zachwycił się pięknem tego, co uczynił. Kieruje ku niemu spojrzenie pełne podziwu, Maryja nosi w sobie odblask tego nieskażonego piękna Bożego stworzenia, które człowiek zniszczył przez grzech. Bóg kieruje ku niej spojrzenie pełne podziwu, pełne zachwytu pięknem stworzenia, które jest wolne od zmazy brzydoty wprowadzonej przez grzech. Dlatego możemy i my zwracać ku niej nasze pełne podziwu spojrzenie.

Cała Piękna jesteś Maryjo, zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie postała.

Ks. Jarosław Wojtkun