Piszę ten tekst zainspirowany papieskim orędziem na dzisiejszy Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 24 stycznia 2015. Miało być wprawdzie o tzw. pigułce następnego dnia. Będzie o jednym i drugim. Bo ten pierwszy tekst to przepiękny obraz rodziny, niczym matczyne łono, które chroni poczęte życie przy uspokajającym dźwięku bicia serca matki. Każdy z nas miał szczęście wsłuchiwać się w ten rytm serca matki przez pierwsze 9 miesięcy naszego życia. Nie będą miały tego szczęścia dzieci poczęte w łonie matek, które sięgną po tzw. antykoncepcję awaryjną, otrzymując w aptece bez recepty pigułkę „dzień po”. Tak, nie pomyliłem się! Mowa o dzieciach poczętych, nie o antykoncepcji zapobiegającej poczęciu. Pigułka ellaOne bowiem, jeśli użyta po owulacji, i po połączeniu plemnika z komórką jajową, w wyniku którego powstało nowe życie ludzkie, niszczy to życie. Hormony w niej zawarte powodują zagęszczenie w szyjce macicy i wydalenie zarodka ludzkiego z ustroju matki i jego śmierć. To już nie jest antykoncepcja zapobiegająca poczęciu, ale wywołanie mechanizmu poronienia we wczesnym etapie rozwoju ludzkiego życia.

Podobno, zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Zdrowia, taką pigułkę bez recepty będą mogły kupić dziewczęta już od 15. roku życia. Do zawarcia związku małżeńskiego przed ukończonym 18 rokiem życia musi uzyskać zgodę sądu. Ale do „dojrzałej” decyzji o podjęciu życia seksualnego wystarczy mieć lat 15. Czy łatwość dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej nie potraktują jako zachęty do nierozważnych zachowań seksualnych? Czy usłyszą w aptece przestrogę o niszczącym wpływie pigułki ma młody, rozwijający się organizm? Oraz o tym, że ich regularne zażywanie może prowadzić do trwałej niepłodności?

Sięgam jeszcze raz do tekstu papieskiego orędzia na dzisiejszy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Matczyne łono, które nas gości jest pierwszą „szkołą” przekazu, na którą składa się słuchanie i kontakt cielesny, gdzie zaczynamy zapoznawać się ze światem zewnętrznym, w środowisku chronionym. Tabletki „dzień po” zamykają poczętej istocie ludzkiej drogę do tej matczynej pierwszej szkoły przekazu, gdzie znajdują się w środowisku chronionym. Papieski dokument jest pełną uroku promocją kultury życia i otwarcia na życie poczęte. Wiadomość z ostatnich dni o zapowiadanej nieograniczonej dostępności pigułki „dzień po” jest przegraną potyczką kultury życia z kulturą „przeciw poczęciu”. Św. Jan Paweł II dostrzegał tę konfrontację już na etapie początków ludzkiego życia, ubolewając nad tym, że człowiek, który swoją chorobą, niepełnosprawnością lub — po prostu — samą swoją obecnością zagraża dobrobytowi lub życiowym przyzwyczajeniom osób bardziej uprzywilejowanych, bywa postrzegany jako wróg, przed którym należy się bronić albo którego należy wyeliminować. Powstaje w ten sposób swoisty „spisek przeciw życiu”. (Encyklika Evangelium vitae nr 12). Od napisania tych słów mija w tym roku równe 20 lat. Płynęły z głębokiego zatroskania o kulturę życia i kondycję moralną rodziny. Pozostają nadal wyrzutem, jako wciąż nieodrobione zadanie.

Ks. Jarosław Wojtkun

(fot. ks. Zbigniew Niemirski /Gość Niedzielny)

7