Kajakiem do Szwecji

Już po raz trzynasty odbył się klerycki spływ kajakowy. Tym razem alumni radomskiego seminarium wraz z opiekunami ks. Pawłem Gogaczem i ks. Maciejem Korczyńskim pokonali rzekę Piławę.

Rzeka Piława należy do najpiękniejszych rzek Pojezierza Pomorskiego. Nieodkryta i niezagospodarowana turystycznie, zachwyca pięknem dziewiczego krajobrazu i nieodpartym wrażeniem bliskości przyrody. Miejscami szybki nurt,  drzewa w jej korycie oraz lasy wokół, nadają Piławie wyjątkowy charakter polecanej szczególnie średniozaawansowanym  kajakarzom – wyjaśnia jeden z uczestników spływu.

Na spływ wyruszyło 4 alumnów wraz z wychowawcami. Przez cztery dni pokonali ponad 70 km, zmagając się z przeszkodami na rzece. Drugiego dnia tej wyjątkowej podróży, klerycy wpłynęli kajakami do Szwecji – bo tak nazywa się jedna z miejscowości, przez które przepływa Piława. Uczestnicy spływu zostali tam na dłużej, tak jak każdego dnia, nocowali tam pod gołym niebem w namiotowym zaciszu. Uwieńczeniem wysiłku było wpłynięcie do rzeki Gwdy, do której wpada Piława, a następnie zakończenie spływu poprzez dopłynięcie do bazy kajakowej w  Dobrzycy.

Po zakończeniu spływu uczestnicy udali się przez miejscowość Czechy do Ostrowa Lednickiego, gdzie jest symboliczne miejsce chrztu Polski. Tam też władca Polski Bolesław Chrobry w 1000 r. podjął cesarza Ottona III, który stamtąd udał się na pieszą pielgrzymkę do Gniezna – do grobu św. Wojciecha. Czechy, przez które przejeżdżali nasi klerycy to kolejna miejscowość o nietypowej nazwie w tym rejonie Polski. Po zwiedzaniu Ostrowa Lednickiego, alumni pojechali na nocleg do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie oraz zwiedzili ciekawe miejsca i zabytki w tym mieście m.in: Wzgórze Lecha oraz Katedrę gnieźnieńską.

Może się wydawać, że spływ kajakiem po rzece, to nudna forma wypoczynku. Nic bardziej mylnego. Każda taka podróż otwiera kleryków na  siebie nawzajem. Pozwala pogłębiać relację między sobą. Podczas spływu można kontemplować piękno przyrody, którą stworzył Bóg, a poprzez poznawanie stworzenia lepiej poznaje się Stwórcę. Spływ kajakowy to niejednokrotnie ciąg wielu nowych doświadczeń: spanie w namiocie, mycie się w rzece, rozpalanie ogniska, czy Msza św. celebrowana na łonie natury.  Uczestnicy kajaków podczas tych kilku dni wchodzą w tryb „offline” – te kilka dni są chwilą wytchnienia od zgiełku tego świata, który zawsze chce być „online”, a inspiracją do tego wyciszenia mogą być słowa Koheleta: Marność na marnościami – wszystko marność – zauważa jeden z kleryków. Podczas spływu zapomina się o telefonie, który leży gdzieś na dnie torby wodoodpornej, często rozładowany, często zapomina się o tym, jaki jest dzień tygodnia, codziennie posiłki są takie same a ich podstawą jest konserwa. Każdy dzień uczestnicy spływu rozpoczynają tak samo – znakiem krzyża i zapachem dobrej kawy o poranku, potem jest rozważanie słowa Bożego, następnie klerycy wraz z opiekunami przeżywają Eucharystię. W ciągu dnia – w kajaku, lub wieczorem podczas spaceru, alumni znajdują czas na koronkę czy różaniec, a wieczorem po obiadokolacji jest czas na wspólną modlitwę Nieszporami.

Duchowym patronem spływów jest od samego początku święty Jan Paweł II. Modlitwa za jego wstawiennictwem towarzyszyła codziennie na zakończenie wspólnej medytacji poprzedzającej Eucharystię. Dzięki spływom alumni mogli zobaczyć najpiękniejsze zakątki Polski, bo integralną częścią spływów jest zawsze zwiedzanie okolicznych miast, sanktuariów, atrakcji turystycznych, i przekonaliśmy się o tym, jak piękna jest Polska z perspektywy kajaka – mówi ks. P. Gogacz, organizator spływu.


al. Artur Spasiński, IV rok


ZOBACZ GALERIĘ Z TEGO WYDARZENIA