Między
ciszą a ciszą

Każdemu czasem potrzebna jest chwila samotności, by na nowo przemyśleć co jest najważniejsze w życiu, jaką podjąć decyzję w kwestii przyszłości oraz uświadomić sobie co mogę zmienić, aby być lepszym. Pismo Święte wskazuje nam miejsce, do którego można się udać – to pustynia. Mojżesz przygotowywał się na niej do wyprowadzenia Ludu Wybranego z Egiptu. Izraelici chodzili po niej, by zrozumieć sens podążania do Ziemi Obiecanej. Jezus wychodził na pustynię, na miejsce osobne, by tam modlić się do Ojca. Nie trzeba jednak wyjeżdżać ani do Afryki, ani na Bliski Wschód, by odnaleźć „pustynię” dla siebie.

W minioną niedzielę (13.05.2018 r.) klerycy naszego seminarium znaleźli swoją „pustynię” nie wychodząc nawet z gmachu seminarium – przeżyli oni wówczas swój dzień skupienia. Tym razem był to wyjątkowy czas, ponieważ nie słuchali żadnych konferencji, nikt nie głosił im nauk. Dzień ten spędzili w milczeniu, na trwaniu przed Chrystusem podczas adoracji, szukaniu Jego słowa w Piśmie Świętym podczas skrutacji (jedna z metod rozważania słowa Bożego) oraz kontemplacji oblicza Jezusa w ikonie.

Jeden z kleryków dzieląc się swoimi przeżyciami powiedział: Taki dzień pozwala przypomnieć sobie, że tak jak w czasie adoracji Najświętszy Sakrament umieszczany jest w monstrancji, tak każdy z nas przyjmując Ciało Chrystusa na Mszy świętej ma stawać się „monstrancją”, w której inni zobaczą Chrystusa.

 

Rafał Mierzejewski, rok V