Gloria victis!

5 spotkań, 150 minut, 9000 sekund… tyle czasu na boisku spędziła mniej więcej każda z drużyn, która brała udział w kolejnej edycji Turnieju o Puchar Księdza Rektora w piłce halowej. Mało, czy dużo? Każdy z zawodników pewnie powiedziałby inaczej, gdyż dla tych co przegrali jedną bramką, cenne byłoby jeszcze kilka minut na wyrównanie. Z kolei ci, którzy mieli pewny wynik, już dawno chcieliby zakończyć mecz. Spotkania były rozgrywane na bardzo wysokim poziomie. W kilku z nich ujrzeliśmy grad goli. Niektórzy żałują, że pojedynki nie były rejestrowane, aby móc oglądać powtórki tych wszystkich bramek, których w całym turnieju padło aż 177! Oprócz świetnego widowiska, trzy roczniki, II, IV i VI zapewnili nam emocje do samego końca. Wszystkie te drużyny w przeddzień zakończenia turnieju miały po jednej przegranej. Diakoni musieli uznać wyższość braci z roku czwartego, alumni drugiego roku zostali pokonani tylko przez diakonów, a czarty rok nie dał rady wygrać z braćmi dwa lata młodszymi. Wszystko zależało od ostatniego meczu pomiędzy czwartym a piątym rokiem. Zakładane były wszystkie możliwości. Po ciężkim i wyrównanym spotkaniu, które kończyło turniej i decydowało o kolejności pierwszych trzech drużyn, niektórzy wyskoczyli w powietrze z radości, inni ze spokojem i uśmiechem przyjęli taki obrót spraw. A to wszystko z powodu wygranej czwartego roku 6:4. Dla tych, którzy mniej interesują się światem piłkarskim wyjaśnię, że ten wynik ostatniego meczu ułożył tabelę następująco:

1. II rocznik

2. IV rocznik

3. VI rocznik

4. V rocznik

5. III rocznik

6. I rocznik

Gdyby w ostatnim meczu piąty rok wygrał, cieszyłby się trzecim miejscem, druga pozycja przypadła by alumnom drugiego roku, a cały turniej wygraliby diakoni. Jedyne dwa miejsca pewne, bez względu na wynik ostatniego spotkania to 5 i 6.

Przy wręczaniu pamiątkowych dyplomów i pucharu mistrzowskiego, Ksiądz Rektor wyraził swoją radość z przywrócenia turnieju seminaryjnego. Widzi w nim bowiem okazję do nauki wspólnego przeżywania zwycięstw i porażek, szansę na rozwijanie naszych talentów i później w pewien sposób wykorzystywania tego w pracy duszpasterskiej. Miejmy nadzieję, że każdy uczestnik może powtórzyć za św. Pawłem: „W dobrych zawodach wystąpiłem, turniej ukończyłem, wiary ustrzegłem” (por. 2 Tm 4,7)

Piotr Czyż

Więcej zdjęć w galerii.