Partia” to termin wieloznaczny. W języku seminaryjnym oznacza czas, który należy poświęcić na dodatkowy pobyt w seminarium. Kiedy z okazji świąt, ferii i innych uroczystości klerycy wyjeżdżają do domów, kilku zostaje „na partii”, by troszczyć się o budynek, pomagać w pobliskim kościele parafialnym i wykonywać bieżące prace. W czasie wakacji każdy z nas (z wyjątkiem braci po IV roku – oni wrzesień spędzają w szkołach na praktykach, więc są zwolnieni), przyjeżdża na pewien czas do seminarium na swój dyżur wakacyjny.

Turnus trwa około dwa tygodnie. Co w tym czasie robimy? Prace, które wykonujemy, są bardzo różne. Kiedy trawa urośnie (a jest jej sporo wokół seminarium), trzeba ją skosić. W wakacje większość gmachu nie jest używana, ale wiadomo, że nawet nieużywane pomieszczenia należy co jakiś czas sprzątać, aby w październiku po powrocie nie zatonąć w grubej warstwie kurzu. Musimy także troszczyć się o kwiatki, które są na korytarzach. Na parapetach nie mamy kaktusów, a chyba tylko one byłyby w stanie wytrzymać bez wody w czasie wakacji. Na zewnątrz także jest sporo roślinek, dzięki którym teren jest ładniejszy. One także są przedmiotem naszej troski. Czasem trafi się jakiś remont pokoju, jakieś malowanie. To też wykonujemy. No bo przecież każdy z nas w ciągu swojego życia musiał widzieć jak ktoś w domu wykonuje takie drobne prace. A w końcu kleryk, to też prawdziwy mężczyzna. Musi umieć zadbać o swój dom. W wakacje do seminarium przyjeżdżają księża, aby przeżyć swoje rekolekcje. My przygotowujemy dla nich pokoje oraz w miarę możliwości pomagamy od strony technicznej. W naszym gmachu mamy trzy kaplice (w tym jedną wielką, większą od niektórych kościołów w diecezji), oraz funkcjonujące od niedawna oratorium św. Jana Pawła II, w których księża codziennie sprawują Msze św. Naszym zadaniem jest troska o to, aby nie brakowało tam niczego, co jest potrzebne, oraz aby w kaplicach było czysto i przyjemnie, by panowały tam jak najlepsze warunki do modlitwy, której nie rozprasza np. kołysająca się w rogu pajęczyna. Są jeszcze oczywiście inne prace porządkowe. Przez cały rok w naszych piwnicach nagromadzi się trochę zbędnych rzeczy. Czas wakacji jest okazją, aby dokonać przeglądu. Pozbywamy się wtedy tego co jest bezużyteczne, zostawiamy to, co może się przydać. Bywają takie partie, na których pomaga się w przeprowadzce do Domu Księży Seniorów kapłanów, którzy przeszli na emeryturę. Czasem księża profesorowie opuszczają seminarium i udają się na placówki duszpasterskie – klerycy zawsze chętnie biorą udział w takich specjalnych zadaniach. Takie doświadczenie najczęściej przydaje się później w życiu. Zajęcia na partiach wakacyjnych uczą troski o seminarium, o dobro wspólne, wyrabiają też umiejętność współpracy w realizacji różnych zadań. W tym roku nasze seminarium przechodzi drobny „facelifting”. (Więcej informacji o remoncie na stronach Gościa Radomskiego AVE) Wygenerowało to dla nas wiele dodatkowych zadań, takich jak: prace rozładunkowe przy transportach materiału budowlanego, „taniec z młotem pneumatycznym”, którego skutkiem ubocznym było skucie płytek na naszej stołówce, czy np. obróbka ścian po wymianie okien. W tym roku niestety nasze seminarium ucierpiało w czasie letnich nawałnic, przez co klerycy przebywający na jednej z partii musieli usunąć złamane drzewa i uprzątnąć plac.

Alumni jednak wykorzystują ten czas nie tylko na pracę. Każdy dzień rozpoczyna się wspólną Mszą Świętą w kościele i rozmyślaniem, a kończy Apelem Jasnogórskim i kompletą. Diakoni kilka razy w tygodniu jeżdżą do szpitala na Józefowie, by pomagać kapelanom. Będąc tam zanoszą chorym na oddziałach Komunię Świętą. W czasie Eucharystii głoszą kazania, oraz poświęcają czas tym, którzy proszą o chwilę rozmowy czy wspólną modlitwę. Jest to więc czas wytężonego wysiłku fizycznego i duchowego. W tym roku okres wakacji został podzielony na siedem partii. Każda ma swojego opiekuna, a jest nim osoba wchodząca w skład zarządu seminarium lub któryś z ojców duchownych. Obecnie jest czas przedostatniej partii.

3